Sklep Didier Lab: cztery rynki UE i program lojalnościowy
Didier Lab sprzedaje profesjonalne produkty do manicure i buduje wokół nich sieć salonów partnerskich. Zaprojektowaliśmy i wdrożyliśmy sklep, który z rynku litewskiego wyszedł na kolejne rynki Unii Europejskiej – każdy z osobną domeną, walutą i lokalnymi metodami płatności.

Marka, która rosła razem ze stylistkami i ich salonami
Didier Lab to profesjonalne produkty do manicure: bazy, topy, lakiery hybrydowe i kauczukowe. Pozycję marka zbudowała najpierw na Litwie, gdzie sprzedaż szła w parze z siecią salonów partnerskich i szkoleniami dla stylistek.
Odbiorcą jest przede wszystkim stylistka paznokci: kupuje regularnie, zna produkty i wraca po zaopatrzenie do salonu. Obok niej stoi klientka indywidualna, która trafia do marki przez stylizacje pokazywane w mediach społecznościowych i przez ambasadorki.
Marka traktuje edukację jak część sprzedaży – prowadzi szkolenia, rozwija program salonów partnerskich i pokazuje prace stylistek. Sklep miał tę logikę odwzorować, a nie tylko wystawić katalog produktów.
Sprzedaż na kolejnych rynkach to nie było samo przetłumaczenie sklepu
Klient znał swój rynek macierzysty. Polska, Francja i Hiszpania oznaczały inne zwyczaje zakupowe, inne metody płatności i inne wymogi formalne, a wszystkie te sklepy miał obsługiwać jeden zespół.
Doradztwo tam, gdzie klient wchodził w nieznane Regulacje, logistyka i zwyczaje konsumenckie na nowych rynkach były dla zespołu marki nową dziedziną. Omawialiśmy je razem z zakresem wdrożenia, żeby decyzje o walutach, dostawie i płatnościach zapadły przed premierą, a nie po niej.
Projekt sklepu powstał u nas, od warsztatu po komplet widoków
Wdrożenie zaczęliśmy od warsztatu z zespołem marki, a nie od gotowego motywu.
Najpierw koncept, potem reszta widoków
Projektant przygotował stronę główną. Po drugiej iteracji trafiła w oczekiwania marki i dopiero z niej wyszły pozostałe widoki: kategoria, karta produktu, koszyk i zamówienie.
- Warsztat z zespołem marki
- Koncept strony głównej
- Komplet widoków sklepu
- Podgląd projektu w czasie rzeczywistym
Funkcje pod kampanie zaplanowane w makietach
Zaraz po premierze mieliśmy prowadzić dla marki kampanie i pozycjonowanie, więc miejsce na promocje w stylu trzech produktów w cenie dwóch i na treści pod wyszukiwarkę zaplanowaliśmy już na etapie projektu.
- Zestawy promocyjne przy produkcie
- Banery i sekcje kampanijne
- Miejsce na treści pod wyszukiwarkę
Autorski klub, który liczy rabat i punkty w koszyku
Marka żyje z powrotów, więc po uruchomieniu sklepu dołożyliśmy do niego własny program lojalnościowy, rozliczany na bieżąco w koszyku.
Klub ma poziomy przypisane do klienta. Rabat schodzi z wartości zamówienia od razu, punkty naliczają się po zakupie, a koszyk pokazuje, ile brakuje do kolejnej korzyści. Salony partnerskie dostają własne warunki w tym samym sklepie, bez cennika wysyłanego mailem.
Poziom klubowy zamiast kodu rabatowego
Rabat wynika z poziomu klienta i nalicza się w koszyku obok ewentualnego kodu promocyjnego. Kupująca widzi obie korzyści osobno, razem z sumą po rabacie.
- Poziomy klubowe przypisane do konta
- Rabat naliczany w koszyku
- Kod promocyjny obok rabatu klubowego
Punkty i prezent za grosz
Za zakup naliczają się punkty, a po przekroczeniu progu wartości koszyka kupująca dobiera prezent za grosz. Komunikat przy podsumowaniu podpowiada, ile brakuje do progu.
- Punkty za zrealizowane zamówienia
- Prezent po przekroczeniu progu koszyka
- Podpowiedź o brakującej kwocie
Salon partnerski w tym samym sklepie
Warunki dla salonów partnerskich obsługuje ten sam mechanizm, więc marka nie prowadzi drugiego kanału sprzedaży obok sklepu.
- Osobne warunki dla salonów
- Jedno konto i jedna historia zakupów
- Brak równoległego cennika poza sklepem
Lojalność liczona obrotem, nie deklaracją
Poziom klubowy podnoszą zakupy, więc program nagradza tych, którzy zaopatrują salon regularnie. Ten sam mechanizm rozwijamy dziś w innych sklepach jako gotowe rozwiązanie.
Cztery domeny prowadzone z jednego zaplecza
Sklep działa w trybie wielosklepowym: każdy rynek ma własną domenę i własną komunikację, a zespół marki pracuje w jednym panelu.
Osobna domena dla każdego rynku
Litwa, Polska, Francja i Hiszpania mają własne adresy, języki i ceny. Dla kupującej to lokalny sklep, dla marki jeden katalog.
- Osobne domeny i wersje językowe
- Ceny i waluty ustawiane per rynek
- Wspólny katalog produktów
Płatności i dostawa dobrane do rynku
Metody płatności integrowaliśmy osobno dla Litwy, Polski, Francji i Hiszpanii, bo w każdym z tych krajów kupujący sięga po co innego.
- Lokalni operatorzy płatności
- Progi darmowej dostawy per rynek
- Informacja o dostawie w koszyku
Trzy fazy i trzynaście etapów, każdy z własnym rozliczeniem
Projekt prowadziliśmy w Scrumie, w dwutygodniowych sprintach zakończonych pokazem prac na serwerze deweloperskim. Podział na etapy dał marce wgląd w postęp i w rozliczenia, a nam miejsce na zmiany zgłaszane w trakcie.
Warsztat
Rozmowa o modelu sprzedaży, kliencie salonowym i planach wejścia na kolejne rynki.
Analiza wymagań
Spisanie funkcji sklepu i ustawienie priorytetów metodą MoSCoW, żeby najpierw powstało to, co sprzedaje.
Analiza techniczna
Przegląd danych w poprzednim systemie, integracji i wymagań na zaplecze.
Warsztat projektowy
Zebranie wizji sklepu z osobami po stronie marki i po naszej stronie.
Projektowanie graficzne
Koncept strony głównej, a po jego akceptacji komplet widoków sklepu.
Konfiguracja środowiska
Repozytorium kodu, środowiska lokalne zespołu i serwer deweloperski z podglądem prac dla klienta.
Główna ścieżka zakupowa
Strona główna, kategoria, karta produktu i koszyk. Najpierw to, przez co przechodzi każdy kupujący.
Pozostałe podstrony
Zamówienie, rejestracja i panel klienta, blog oraz FAQ.
Dostosowanie zaplecza
Panel ustawiony pod pracę marketingu: banery, promocje, treści i obsługa zamówień.
Migracja danych
Produkty i konta klientów przeniesione z poprzedniego systemu.
Integracje
Operatorzy płatności dla czterech rynków, wysyłka, analityka i narzędzia marketingowe.
Przygotowanie marketingowe
Sklep uzbrojony w mechanizmy kampanijne przed premierą, razem ze szkoleniem zespołu.
Premiera
Uruchomienie sklepu na serwerze produkcyjnym i przejęcie sprzedaży online.
Sklepy Didier Lab w wersji, w jakiej działają dziś
Zrzuty z bieżących wersji sklepów marki: katalog manicure z filtrami, karta produktu, układ mobilny i kolejne rynki pod własnymi domenami.
Cena, ocena i zakup bez przewijania
Zdjęcie stylizacji, cena po rabacie, przelicznik za mililitr i przycisk zakupu mieszczą się na pierwszym ekranie. Pod nimi propozycje produktów, które kupuje się razem.
Ten sam sklep na ekranie telefonu
Ruch z mediów społecznościowych przychodzi z telefonu, więc slider, menu i koszyk zostają w zasięgu kciuka, a zdjęcia stylizacji dostają pełną szerokość.
Osobna domena, język i waluta
Francuski katalog prowadzi tę samą ofertę pod własnym adresem, z cenami w euro i warunkami dostawy opisanymi po francusku.
Funkcje, po które sięgamy w sklepach kosmetycznych
Wybrane pozycje z naszego katalogu rozwiązań, które składają się na sklep prowadzący sprzedaż do salonów i klientek indywidualnych.
Zdanie o projekcie
Perspektywa zespołu wdrożeniowego na to, co zdecydowało o kształcie tego projektu.
Marka sprzedaje klientkom, które wracają co miesiąc, więc największą wartością nie był sam sklep, tylko program lojalnościowy policzony w koszyku i cztery rynki prowadzone z jednego zaplecza. Projekt graficzny robiliśmy u siebie, bo w kosmetykach wygląd katalogu jest częścią produktu.
Daniel Tomaszewski CEO, Sellision
Marka sprzedaje online na czterech rynkach, z klubem liczonym w koszyku
Sklep ruszył po 4 miesiącach od startu prac i przejął sprzedaż online. Kolejne rynki uruchamialiśmy na tym samym zapleczu, bez budowania osobnego sklepu od zera.
Wdrożenie zamknęło się w 4 miesiącach od rozpoczęcia prac. Marka dostała sklep z własnym projektem graficznym, przeprojektowaną ścieżką zakupową i programem lojalnościowym rozliczanym na bieżąco, a zespół marketingu – panel, w którym prowadzi kampanie bez pomocy programisty.
Didier Lab prowadzi dziś sprzedaż online na czterech rynkach: litewskim, polskim, francuskim i hiszpańskim. Zobacz też, jak pracujemy z markami z tej branży: sklep internetowy dla branży kosmetycznej.
Za Sellision stoi zespół z 12-letnim doświadczeniem
Setki wdrożonych i utrzymywanych sklepów oraz zespół dev, DevOps, QA i CRO to konkretna przewaga: znamy pułapki migracji, architekturę sklepu i to, co realnie podnosi sprzedaż.
- Własny zespół projektowy – projekt graficzny i wdrożenie prowadzimy u siebie
- Pełne repozytorium kodu i dokumentacja – bez vendor-lockingu, wszystko dostajesz na własność
- Dostęp do autorskich modułów (np. program lojalnościowy), które realnie obniżają koszty wdrożeń
Planujesz sklep kosmetyczny albo sprzedaż na kilku rynkach?
Porozmawiajmy o projekcie graficznym, programie lojalnościowym i uruchomieniu sprzedaży w kolejnych krajach, żeby jeden sklep obsłużył wszystkie rynki marki.
Umów bezpłatną konsultację