Z artykułu dowiesz się
-
Arkusz prowadzony równolegle do panelu to najmocniejszy sygnał, że obszar wymaga uwagi
-
Liczba statusów zamówień ma odpowiadać liczbie realnych decyzji w procesie
-
Zapisane widoki listy zamówień i operacje na wielu zamówieniach naraz oszczędzają godziny tygodniowo
-
Kolejność integracji wyznacza iloczyn częstotliwości i pracochłonności, nie złożoność techniczna
-
Efekt tej pracy liczy się wprost w godzinach odzyskanych miesięcznie
Optymalizacja back office PrestaShop dotyczy kosztu, który nie pojawia się w żadnym raporcie z analityki. Zespół obsługujący zamówienia pracuje w panelu codziennie, po kilka godzin. Jeśli ta praca wymaga przełączania się między panelem, arkuszem i systemem ERP, przepisywania danych i pamiętania obejść, których nikt nie spisał, sklep płaci za to czasem ludzi, a nie budżetem reklamowym.
To obszar, w którym poprawki są najtańsze w stosunku do odzyskanego czasu, bo w większości polegają na konfiguracji, a nie na programowaniu. Wymaga za to czegoś, co bywa trudniejsze niż kod: rozmowy z osobami, które obsługują zamówienia, i zapisania tego, co robią naprawdę.
Optymalizacja back office PrestaShop: jak rozpoznać potrzebę

Sygnały są dość jednoznaczne i żaden z nich nie wymaga narzędzi do wykrycia. Wystarczy usiąść obok osoby obsługującej zamówienia na godzinę.
- Zespół prowadzi własny arkusz równolegle do panelu. Najmocniejszy sygnał, jaki istnieje. Arkusz powstaje zawsze z tego samego powodu: panel nie pokazuje czegoś, co jest potrzebne do pracy.
- Statusy zamówień są używane umownie. Status „w przygotowaniu” oznacza w praktyce trzy różne sytuacje, a zespół rozróżnia je z pamięci albo z notatki w komentarzu.
- Eksport do księgowości odbywa się ręcznie. Ktoś raz w tygodniu pobiera listę zamówień, przerabia ją w arkuszu i wysyła mailem.
- Nowy pracownik uczy się tygodniami. Nie samego panelu, tylko obejść. To miara długu, jaki narósł w konfiguracji.
- Ta sama informacja jest wpisywana dwa razy. Do sklepu i do systemu ERP, do panelu i do arkusza kurierskiego.
Każdy z tych sygnałów da się przełożyć na godziny miesięcznie. To liczba, która uzasadnia prace w tym obszarze lepiej niż jakikolwiek argument o porządku.
Warto przy tym pamiętać, skąd te obejścia się biorą. Zespół nie prowadzi arkusza z przekory, tylko dlatego, że musiał sobie poradzić z czymś, czego panel nie obsługiwał, i poradził sobie najtańszym dostępnym sposobem. Każde takie obejście jest więc informacją o konkretnej luce, a nie powodem do uwag pod adresem ludzi. Rozmowa prowadzona w tym duchu przynosi pełniejszą listę niż audyt prowadzony zza biurka.
Statusy zamówień: odwzorowanie realnego procesu
Domyślny zestaw statusów w PrestaShop opisuje ogólny przebieg zamówienia i w żadnym sklepie nie odpowiada procesowi dokładnie. Firmy radzą sobie z tym na dwa sposoby: używają statusów umownie albo dokładają kolejne, aż lista przestaje się mieścić na ekranie.
Właściwa droga zaczyna się od spisania, przez jakie etapy przechodzi zamówienie w Twojej firmie, i to w wersji, którą opisze osoba je obsługująca, a nie w wersji z prezentacji. Dopiero potem porównujesz tę listę ze statusami w panelu.
Każdy status w PrestaShop niesie ze sobą zestaw zachowań, które ustawiasz świadomie:
| Ustawienie statusu | Co wywołuje | Na co uważać |
|---|---|---|
| Powiadomienie klienta | wysyłka wiadomości z szablonu | statusy techniczne nie powinny generować maili |
| Uznanie za opłacone | oznaczenie płatności, dostęp do faktury | ustawienie wpływa na raporty sprzedaży |
| Zmiana stanu magazynowego | zdjęcie towaru ze stanu | podwójne odliczenie przy niepoprawnej konfiguracji |
| Wygenerowanie faktury | utworzenie dokumentu z numerem | numeracja jest ciągła, cofnięcie zostawia lukę |
Praktyczna zasada: liczba statusów ma odpowiadać liczbie realnych decyzji w procesie. Status, przy którym nikt nic nie robi inaczej, jest zbędny. Etap, który zespół rozróżnia z pamięci, potrzebuje własnego statusu. Zakres zachowań przypisanych do statusu oraz sposób obsługi zamówień w warstwie danych opisuje dokumentacja deweloperska PrestaShop.
Zmiany w tym obszarze wprowadzaj z zapasem czasu przed szczytem sprzedaży, nie w jego trakcie. Statusy wpływają na stany magazynowe, na numerację dokumentów i na wiadomości wychodzące do klientów, więc błąd w konfiguracji ujawnia się na wszystkich zamówieniach naraz. Kolejność jest tu ta sama co wszędzie: najpierw środowisko testowe z kopią danych, potem partia zamówień testowych przechodząca całą ścieżkę, dopiero na końcu produkcja.
Lista zamówień: kolumny, filtry i zapisane widoki
Lista zamówień jest ekranem, na którym zespół spędza najwięcej czasu, i jednocześnie tym, który najrzadziej dostosowuje się do sposobu pracy. Domyślny zestaw kolumn odpowiada na pytania administratora sklepu, a nie osoby kompletującej wysyłki.
Trzy zmiany, które zwykle dają najwięcej:
Kolumny dopasowane do zadania. Metoda dostawy, informacja o dokumencie sprzedaży i sposób płatności są w codziennej pracy ważniejsze niż część kolumn domyślnych. Panel pozwala je przestawić, a zmiana zajmuje minutę.
Filtry zapisane jako punkt startowy. Zespół zwykle pracuje na jednym wycinku: zamówienia opłacone i gotowe do wysyłki, zamówienia oczekujące na płatność dłużej niż dobę, zamówienia z odbiorem w punkcie. Ustawienie filtrów raz i zapisanie widoku eliminuje kilkanaście kliknięć przy każdym wejściu.
Operacje na wielu zamówieniach naraz. Zmiana statusu, wydruk dokumentów i etykiet dla zaznaczonej grupy zamiast pojedynczo. Przy kilkudziesięciu zamówieniach dziennie różnica jest liczona w godzinach tygodniowo.
Uprawnienia i profile pracowników
Częstym stanem zastanym jest jedno konto administratora używane przez kilka osób. Wygodne przez pierwszy miesiąc, kosztowne później: nie wiadomo, kto wprowadził zmianę, każdy widzi wszystko, a odejście pracownika oznacza zmianę hasła dla całego zespołu.
PrestaShop obsługuje profile z uprawnieniami na poziomie poszczególnych sekcji panelu. Rozsądny podział w sklepie z kilkuosobowym zespołem obejmuje trzy do czterech profili:
- Obsługa zamówień – zamówienia, klienci, zwroty, bez dostępu do konfiguracji i modułów.
- Katalog – produkty, kategorie, atrybuty, ceny, bez dostępu do zamówień.
- Marketing – promocje, treści, newsletter, bez dostępu do danych osobowych klientów poza tym, co potrzebne.
- Administrator – pełny dostęp, przypisany imiennie, z osobnym kontem dla każdej osoby.
Podział ma też wymiar ochrony danych: dostęp do danych osobowych klientów powinien wynikać z zakresu obowiązków. Szerzej o warstwie bezpieczeństwa piszemy w tekście o bezpieczeństwie w PrestaShop.
Integracje: gdzie kończy się sklep, a zaczyna reszta firmy

Ręczne przepisywanie danych między sklepem a systemem ERP jest najdroższą pojedynczą czynnością w back office i jednocześnie najczęstszą. Powód rzadko jest techniczny. Zwykle integracja nie powstała, bo w momencie uruchamiania sklepu zamówień było kilka dziennie i przepisywanie zajmowało kwadrans.
Przy ocenie, co zintegrować najpierw, liczy się iloczyn częstotliwości i pracochłonności, a nie sama złożoność techniczna. Cztery przepływy, od których zwykle się zaczyna:
| Przepływ | Kierunek | Co eliminuje |
|---|---|---|
| Stany magazynowe | system ERP do sklepu | zamówienia na towar, którego nie ma |
| Zamówienia | sklep do systemu ERP | ręczne wprowadzanie i błędy przepisywania |
| Dokumenty sprzedaży | system fakturowy w obie strony | osobny obieg dokumentów obok zamówień |
| Przesyłki i etykiety | sklep do systemu obsługi zamówień | przepisywanie adresów do panelu kurierskiego |
Przy każdej integracji dwie rzeczy rozstrzygają o tym, czy będzie działać po roku. Pierwsza to obsługa błędów: co się dzieje, gdy druga strona nie odpowiada, i kto się o tym dowiaduje. Integracja bez powiadomienia o błędzie cicho przestaje działać, a rozjazd danych odkrywa się przy inwentaryzacji. Druga to kierunek nadrzędny: dla każdego pola musi być ustalone, który system jest źródłem prawdy. Bez tego dwa systemy nadpisują się nawzajem.
Zwroty i reklamacje: proces, który zwykle żyje poza sklepem
PrestaShop obsługuje zwroty towaru i reklamacje wbudowanym mechanizmem, a mimo to w większości sklepów proces ten toczy się mailowo, z arkuszem po stronie obsługi. Powód jest ten sam co zwykle: mechanizm nie został skonfigurowany przy uruchamianiu sklepu, bo zwrotów było wtedy kilka miesięcznie.
Koszt takiego stanu jest podwójny. Klient nie widzi statusu swojego zgłoszenia, więc dzwoni i pisze, co obciąża obsługę. Firma nie ma danych o tym, które produkty wracają najczęściej i z jakiego powodu, a to jedna z najbardziej użytecznych informacji, jakie ma sklep, bo wskazuje wprost na błędy w opisach albo na problem z konkretnym dostawcą.
Uruchomienie tego obszaru wymaga trzech rzeczy: włączenia zwrotów w konfiguracji z ustawionym terminem zgodnym z regulaminem, przygotowania listy powodów zwrotu, którą wybiera klient, oraz przypisania statusów zgłoszenia do realnych etapów obsługi. Lista powodów jest tym elementem, który daje dane, więc warto ją ustalić z zespołem obsługi, a nie przepisać z ustawień domyślnych.
Prawa klienta w tym obszarze wynikają z przepisów i wymagają potwierdzenia z prawnikiem albo księgowością, zwłaszcza przy sprzedaży zagranicznej, gdzie terminy i obowiązki informacyjne bywają inne niż krajowe.
Codzienna praca z katalogiem
Druga po zamówieniach czynność, która pochłania czas zespołu, to wprowadzanie i aktualizowanie produktów. Kilka rzeczy skraca ją wyraźnie.
- Import z pliku zamiast wprowadzania ręcznego. PrestaShop obsługuje import produktów, kombinacji i stanów. Przygotowanie szablonu pliku raz oszczędza godziny przy każdej nowej partii towaru.
- Edycja masowa. Zmiana ceny albo dostępności dla całej grupy produktów bez wchodzenia w każdy z osobna.
- Ustalona konwencja nazewnictwa. Spisana i dostępna dla zespołu. Bez niej ten sam atrybut wchodzi do sklepu w czterech wariantach zapisu, a filtry przestają działać. Rozwijamy to w tekście o optymalizacji katalogu PrestaShop.
- Jedno miejsce, w którym powstają dane produktowe. Przy katalogu liczonym w tysiącach pozycji i kilku kanałach sprzedaży rolę tę przejmuje osobny system zarządzania danymi, opisany przy okazji integracji Akeneo z PrestaShop.
Otrzymaj bezpłatną konsultację Twoich wyzwań
Wiadomości do klienta: obszar, który zdejmuje pracę z obsługi
Każde pytanie „gdzie jest moje zamówienie” to kilka minut pracy obsługi i sygnał, że klient nie dostał informacji, której oczekiwał. Szablony wiadomości w PrestaShop obsługują ten obszar automatycznie, ale w wersji domyślnej są zwięzłe do granicy nieużyteczności.
Trzy wiadomości, które warto przepisać w pierwszej kolejności, bo generują najwięcej zapytań:
- Potwierdzenie zamówienia. Poza numerem i listą pozycji powinno zawierać przewidywany termin wysyłki i informację, co dzieje się dalej. To ta wiadomość zastępuje pierwsze pytanie do obsługi.
- Zmiana statusu na wysłane. Numer przesyłki jako odnośnik do śledzenia, nie jako ciąg znaków do skopiowania. Różnica w liczbie zapytań jest wyraźna.
- Oczekiwanie na płatność. Z podanym terminem, po którym zamówienie zostanie anulowane, i z odnośnikiem pozwalającym dokończyć płatność. Bez tego zamówienia wiszą, a magazyn jest zablokowany.
Przy okazji przeglądu warto sprawdzić, które statusy w ogóle wysyłają wiadomości. Statusy techniczne, wprowadzone dla porządku wewnętrznego, nie powinny generować powiadomień. Klient otrzymujący pięć maili o jednym zamówieniu przestaje czytać wszystkie, łącznie z tym, który był istotny.
Wydajność panelu
Panel administracyjny bywa wolniejszy od sklepu i zwykle nikt tego nie mierzy, bo klienci go nie widzą. Widzi go za to zespół, przez kilka godzin dziennie, a każde oczekiwanie na wczytanie listy zamówień mnoży się przez liczbę wejść.
Prosty pomiar, który warto wykonać raz: zmierz czas wczytania listy zamówień z domyślnym filtrem i pomnóż go przez liczbę wejść dziennie razy liczba osób w zespole. Wynik wyrażony w godzinach miesięcznie zwykle wystarcza, żeby uzasadnić prace, na które wcześniej nie było budżetu, bo panel „przecież działa”.
Trzy najczęstsze przyczyny wolnego panelu w sklepie z historią: rozrośnięte tabele logów i statystyk, które nigdy nie były czyszczone; moduły dokładające własne zapytania do widoku listy zamówień; oraz brak indeksów na kolumnach używanych do filtrowania po dołożeniu własnych pól. Wszystkie trzy leżą po stronie bazy danych i adresuje je optymalizacja wydajności PrestaShop.
Od czego zacząć porządki
Kolejność, która daje efekt najszybciej, bo zaczyna od rzeczy nie wymagających programowania:
- Godzina obserwacji. Usiądź obok osoby obsługującej zamówienia i zapisz każdą czynność wykonywaną poza panelem. Ta lista jest planem prac.
- Statusy i widoki. Dopasowanie statusów do realnego procesu i ustawienie zapisanych widoków listy zamówień. Konfiguracja, jeden dzień.
- Profile uprawnień. Imienne konta zamiast wspólnego administratora. Pół dnia.
- Najdroższa integracja. Jedna, wybrana po iloczynie częstotliwości i pracochłonności. Zwykle stany magazynowe albo zamówienia do systemu ERP.
- Import i edycja masowa katalogu. Przygotowanie szablonów i przeszkolenie zespołu.
- Spisanie procedur. Krótki dokument opisujący obsługę zamówienia, zwrotu i reklamacji. Skraca wdrożenie nowej osoby z tygodni do dni.
Efekt tej pracy warto zmierzyć w jednostce, którą rozumie zarząd: w godzinach odzyskanych miesięcznie. Liczba czynności wykonywanych poza panelem, pomnożona przez ich częstotliwość i czas trwania, daje wartość przed zmianą. Powtórzony pomiar po kwartale daje wartość po. To jedyny obszar optymalizacji sklepu, w którym efekt da się policzyć tak bezpośrednio, bez zakładania czegokolwiek o zachowaniu klientów.
Trzy pierwsze punkty mieszczą się w dwóch dniach i nie wymagają wykonawcy technicznego. To rzadka sytuacja w optymalizacji sklepu, gdzie większość prac wymaga specjalistów. Dlatego właśnie back office bywa dobrym miejscem na start: pokazuje zespołowi, że praca nad sklepem przynosi odczuwalny efekt, i buduje zgodę na dłuższe, droższe etapy. Miejsce back office wśród pozostałych obszarów pokazuje przewodnik o optymalizacji PrestaShop.
Najczęściej zadawane pytania
-
Jak rozpoznać, że back office wymaga uporządkowania?
Po pięciu sygnałach: zespół prowadzi własny arkusz, statusy są używane umownie, eksport do księgowości odbywa się ręcznie, nowy pracownik uczy się obejść tygodniami, a ta sama informacja jest wpisywana dwa razy.
-
Ile statusów zamówień powinien mieć sklep?
Tyle, ile jest realnych decyzji w procesie. Status, przy którym nikt nic nie robi inaczej, jest zbędny. Etap, który zespół rozróżnia z pamięci albo z notatki w komentarzu, potrzebuje własnego statusu.
-
Od której integracji zacząć?
Od tej o najwyższym iloczynie częstotliwości i pracochłonności, czyli zwykle od stanów magazynowych albo od przesyłania zamówień do systemu ERP. Przy każdej integracji ustal, który system jest źródłem prawdy dla każdego pola.
-
Dlaczego panel administracyjny działa wolniej niż sklep?
Trzy najczęstsze przyczyny to rozrośnięte tabele logów i statystyk, moduły dokładające własne zapytania do widoku listy zamówień oraz brak indeksów na kolumnach używanych do filtrowania po dołożeniu własnych pól.
-
Czy porządkowanie back office wymaga programisty?
Pierwsze trzy kroki nie: obserwacja pracy zespołu, dopasowanie statusów i zapisanych widoków oraz profile uprawnień mieszczą się w dwóch dniach i są konfiguracją. Programista wchodzi dopiero przy integracjach.
O autorze
Rafał Skotarczak
Programista PHP z 6-letnim doświadczeniem we wdrożeniach platformy PrestaShop. Przekształca wizje biznesowe w stabilne, szybkie i dochodowe sklepy internetowe. W swojej codziennej pracy łączy techniczną wiedzę z zakresu optymalizacji kodu, konfiguracji serwerów oraz integracji systemów ERP i PIM z unikalnym podejściem do UX (User Experience). Przez ponad sześć lat skutecznie uruchomił, zmigrował i zoptymalizował dziesiątki e-sklepów, pomagając markom zwiększać konwersję i automatyzować procesy sprzedażowe. Na blogu dzieli się praktyczną wiedzą, analizami case studies oraz sprawdzonymi trikami, które pomagają właścicielom sklepów wycisnąć maksimum możliwości z ekosystemu PrestaShop.